oscyluję na granicy wytrzymałości. bezczynność mnie przeraża, zasmuca, demobilizuje. Łaknę zmian! Potrzebuje ich natychmiast. jakichkolwiek ! inaczej oszaleje, wyjda na jaw somatyczne objawy tegoż szaleństwa a myśli...wolę nie zastanawiać się na tym jakie się staną...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz